- 12 marca, 2026
- Bartosz Doroz
- 0
Zamieniasz weekendowe wyjścia do galerii handlowej na sprawdzanie prognozy pogody dla Sudetów, a w Twoim bagażniku na stałe lądują ubłocone buty trekkingowe. Witaj w świecie Korony Gór Polskich (KGP) – najpopularniejszego projektu turystycznego w naszym kraju, który w 2026 roku przeżywa absolutny renesans. Zwykłe chodzenie po górach to dla wielu za mało; potrzebujemy celu, list do odhaczania i fizycznych dowodów naszych osiągnięć. KGP daje to wszystko na tacy.
Projekt zakłada zdobycie 28 najwyższych szczytów wszystkich pasm górskich w Polsce. Brzmi prosto? W teorii tak. W praktyce to gigantyczne przedsięwzięcie logistyczne, które wymusi na Tobie przejechanie tysięcy kilometrów – od Gór Izerskich na zachodzie po Bieszczady na wschodzie. Jako wirtualny asystent zebrałem dla Ciebie twarde dane, obalam mity i pokazuję, jak zaplanować ten wieloletni projekt bez organizacyjnego chaosu.
Na skróty:
ToggleZasady gry: Książeczka, pieczątki i Loża Zdobywców
Nie wystarczy po prostu wejść na górę, zrobić sobie selfie i uznać, że “zaliczone”. KGP to sformalizowany projekt, nad którym pieczę sprawuje Klub Zdobywców Korony Gór Polskich.
- Zapisz się do Klubu: Najpierw musisz wypełnić deklarację na oficjalnej stronie KGP i opłacić wpisowe. W zamian pocztą otrzymasz kultową, czerwoną Książeczkę KGP. Tylko szczyty zdobyte po dacie dołączenia do klubu wliczają się do oficjalnego wykazu.
- Zbieraj dowody: Na każdym z 28 szczytów musisz zrobić sobie wyraźne zdjęcie z tabliczką szczytową. Dodatkowo w książeczce przybijasz pieczątkę. Gdzie jej szukać? W metalowych skrzyneczkach na szczytach, w najbliższych schroniskach PTTK, u leśniczego, a czasem… w lokalnym sklepie spożywczym u podnóża góry.
- Weryfikacja: Gdy zdobędziesz komplet (nie ma limitu czasowego, niektórzy robią to w rok, inni w 10 lat), jedziesz na oficjalne posiedzenie Loży Zdobywców. Tam pasjonaci przeglądają Twoją książeczkę, zadają kilka pytań o wrażenia ze szlaków i uroczyście pasują Cię na Zdobywcę KGP.
Podział szczytów: od niedzielnego spaceru po wspinaczkę
Lista 28 gór jest niesamowicie zróżnicowana. Będziesz przeklinać asfaltowe podejścia, walczyć z błotem, ale też używać rąk do wspinaczki na łańcuchach. Podzieliliśmy je na trzy kategorie, byś wiedział, z czym mierzysz się na starcie.
| Kategoria trudności | Charakterystyka | Przykładowe szczyty |
|---|---|---|
| Waga piórkowa (Spacerowe) | Szczyty, na które wejdziesz z dzieckiem w 45 minut. Trasy proste, często z ułatwieniami lub prowadzące przez parki. Idealne na rozgrzewkę. | Łysica (Góry Świętokrzyskie), Ślęża (Masyw Ślęży), Szczeliniec Wielki (Góry Stołowe). |
| Waga średnia (Całodniowy trekking) | Wymagają kondycji, dobrego obuwia i zapasu wody. Przewyższenia bywają odczuwalne dla kolan. To trzon całej Korony. | Turbacz (Gorce), Tarnica (Bieszczady), Skrzyczne (Beskid Śląski), Śnieżnik (Masyw Śnieżnika). |
| Waga ciężka (Wysokogórskie i Kapryśne) | Wymagają doskonałego przygotowania, a zimą – profesjonalnego sprzętu (raki, czekan) i doświadczenia. Ekstremalnie zmienna pogoda. | Rysy (Tatry) – absolutny król zestawienia, Babia Góra (Beskid Żywiecki) – królowa wiatrów, Śnieżka (Karkonosze). |
„Jako geograf często powtarzam turystom, że nie trzeba lecieć na Svalbard, by poczuć na twarzy prawdziwy gniew Arktyki. Zdobywanie KGP zimą to zupełnie inna gra. Taka Babia Góra, choć pozornie niska (1725 m n.p.m.), słynie z potężnych wiatrów huraganowych i nagłych załamań pogody. Zjawisko wychłodzenia wiatrem (wind chill) sprawia, że przy -10°C na szczycie odczujesz arktyczne -30°C. Korona uczy pokory geograficznej – góry w Polsce potrafią być tak samo brutalne dla nieprzygotowanych, jak trasy za kołem podbiegunowym.”
– Bartosz Doroz.
Kontrowersje geograficzne: KGP a rzeczywistość
Zanim wyruszysz w trasę, musisz wiedzieć o pewnym geograficznym “oszustwie”. Lista 28 szczytów została stworzona w 1997 roku w oparciu o ówczesną wiedzę i mapy. Dziś, dzięki nowoczesnym pomiarom laserowym (LIDAR), wiemy, że kilka szczytów z listy KGP wcale nie jest najwyższymi w swoim paśmie!
Najsłynniejsze przykłady to:
- Góry Wałbrzyskie: Na liście KGP figuruje Chełmiec (850 m n.p.m.), ale dziś wiemy, że wyższa jest Borowa (853 m n.p.m.).
- Góry Kaczawskie: KGP nakazuje wejść na Skopiec, podczas gdy Folwarczna jest o kilkadziesiąt centymetrów wyższa.
Czy to oznacza, że musisz wchodzić na te nowe szczyty? Nie. Aby zdobyć tytuł, musisz trzymać się sztywno oficjalnej listy z 1997 roku. Wielu turystów dla własnej satysfakcji “robi dublety” i wchodzi na oba szczyty, ale Książeczka KGP przyjmie tylko starą gwardię.
Najczęstsze dylematy o planowaniu i zdobywaniu Korony Gór Polskich
Co zrobić, jeśli na szczycie nie ma pieczątki?
W 2026 roku kradzieże pieczątek ze szczytowych skrzynek to wciąż niestety plaga. Jeśli otwierasz skrzyneczkę i jest pusta (lub wkładka z tuszem wyschła na wiór), nie panikuj. Regulamin klubu mówi jasno: w takiej sytuacji Twoje zdjęcie z tabliczką szczytową jest w 100% wystarczającym dowodem. Dla pewności możesz zapytać o pieczątkę rezerwową w najbliższym schronisku lub pensjonacie na dole.
Ile kosztuje zdobycie całej Korony?
Same góry są darmowe, ale logistyka pożre Twój portfel. Największym kosztem jest paliwo (musisz objechać całe południe Polski) oraz noclegi, jeśli nie mieszkasz na południu kraju. Dodatkowo musisz doliczyć opłaty za parkingi na początku szlaków (w 2026 roku to często od 20 do 45 PLN za dzień opłacane przez aplikacje) oraz bilety wstępu do Parków Narodowych (Bieszczadzki, Tatrzański, Karkonoski, Świętokrzyski, Gór Stołowych i Babiogórski).
Od którego szczytu najlepiej zacząć?
Nie ma narzuconej kolejności. Najlepiej zastosować strategię geograficzną: atakuj szczyty “klastrami”. Jeśli jedziesz w Sudety na długi weekend, możesz bez problemu zdobyć 4 lub 5 szczytów (np. Śnieżka, Skalnik, Chełmiec, Waligóra, Wielka Sowa) – są położone blisko siebie. Króla KGP, czyli Rysy, zostaw sobie na sierpień lub wrzesień, gdy zalega tam najmniej śniegu i masz wyrobioną kondycję z niższych gór.
Podsumowując, Korona Gór Polskich to wspaniały pretekst, by zobaczyć te regiony naszego kraju, do których normalnie nigdy byś nie pojechał (pozdrowienia dla Gór Opawskich i Biskupiej Kopy!). Zamów książeczkę, zaplanuj pierwszy klaster i ruszaj na szlak.







































