- 26 marca, 2026
- Tomasz Zawadzki
- 0
Kiedy rzucasz hasło “Jura Krakowsko-Częstochowska”, większość turystów automatycznie wpisuje w nawigację Zamek w Ogrodzieńcu lub popularnego Maczugę Herkulesa, by po godzinie utknąć w gigantycznym korku na parkingu. W 2026 roku sztuka podróżowania polega na szukaniu miejsc, które oferują ten sam niesamowity, wapienny krajobraz, ale bez komercyjnego zgiełku. Jednym z takich ukrytych skarbów są Góry Towarne.
Nie daj się zwieść nazwie – “góry” w tym przypadku to pojęcie mocno umowne. Znajdujące się nieopodal wsi Kusięta (rzut beretem od Częstochowy) wzniesienia z trudem przekraczają 340 m n.p.m. Zamiast morderczych przewyższeń znajdziesz tu jednak coś znacznie ciekawszego: rozległy system jaskiniowy, historię plejstoceńskich bestii i wspaniałe trasy na popołudniowy, rodzinny spacer z dreszczykiem emocji. Rozkładamy ten jurajski zakątek na czynniki pierwsze.
Na skróty:
ToggleDwa szczyty, jeden wielki system podziemny
Góry Towarne składają się z dwóch głównych wzniesień: Góry Towarnej (często nazywanej przez miejscowych Lisicą) oraz Góry Dzwonnej. To, co najciekawsze, kryje się jednak nie na ich szczytach, a pod Twoimi stopami. Wnętrze wapiennych skał jest podziurawione jak szwajcarski ser, tworząc słynny System Jaskiń Towarnych.
Jaskinia Towarna (znana też jako Niedźwiedzia) łączy się z Jaskinią Dzwonną, tworząc łącznie około 170 metrów podziemnych korytarzy. Wejście do nich nie jest biletowane, nie ma tam sztucznego oświetlenia ani wybetonowanych chodników. To w 100% surowa, dzika jaskinia, która jest idealnym miejscem na rozpoczęcie przygody z amatorską speleologią dla każdego, kto nie boi się trochę pobrudzić.
„Kiedy badam osady polodowcowe na dalekiej północy, często szukam śladów megafauny epoki plejstocenu. W Górach Towarnych na Jurze mamy to na wyciągnięcie ręki. W Jaskini Towarnej znaleziono tysiące kości niedźwiedzia jaskiniowego, gigantycznego drapieżnika, który wymarł pod koniec zlodowacenia. Wejście do tej jaskini to jak podróż w czasie do epoki lodowcowej. Dodatkowo panuje w niej stała, niska temperatura (ok. 8-10°C). Zawsze powtarzam turystom: mikroklimat jurajskich jaskiń bardzo szybko wychładza organizm, zupełnie jak arktyczne chłody. Nawet w upalny, lipcowy dzień w 2026 roku, przed wejściem w mrok, obowiązkowo wyciągamy z plecaka ciepły polar!”
– Tomasz Zawadzki – Geograf.
Ekwipunek grotołaza-amatora: co zabrać do jaskini?
Jaskinia Towarna jest pozioma i bardzo obszerna – nie wymaga używania lin, uprzęży wspinaczkowych ani czołgania się w zaciskach (chyba że zechcesz eksplorować jej najgłębsze odnogi). Wymaga jednak odpowiedniego sprzętu, jeśli nie chcesz zakończyć wycieczki z guzem na głowie.
| Element ekwipunku | Dlaczego to absolutna konieczność? |
|---|---|
| Trzy źródła światła | Latarka czołowa na głowie (żeby mieć wolne ręce), latarka ręczna w kieszeni oraz naładowany smartfon jako rezerwa ostateczna. W jaskini panują egipskie ciemności; awaria jednej latarki bez zapasu to proszenie się o kłopoty. |
| Kask lub gruba czapka | Nawet jeśli jaskinia jest szeroka, wapienne stropy potrafią gwałtownie się obniżać. Uderzenie głową w twardą, jurajską skałę boli potwornie. Kask rowerowy lub wspinaczkowy sprawdzi się tu idealnie. |
| Odzież “na straty” | Ściany i dno Jaskini Towarnej pokryte są drobnym, jasnym pyłem wapiennym oraz czerwonawą gliną. Wejście tam w nowych, czarnych spodniach miejskich oznacza, że wyjdziesz z nich w panterkę. |
Mekka fotografów i łatwa wspinaczka
Góry Towarne to nie tylko mrok jaskiń. Gdy wyjdziesz na powierzchnię, skały takie jak “Bałwanek” czy “Grota” stają się naturalnym placem zabaw. W 2026 roku to bardzo popularne miejsce wśród początkujących wspinaczy skałkowych, ponieważ tutejsze drogi (wyposażone w stałe ringi i stanowiska) są stosunkowo krótkie i dobrze ubezpieczone.
Dla osób nieuprawiających wspinaczki, płaskie wierzchołki ostańców to jeden z najlepszych punktów widokowych w całej północnej części Jury. Zachód słońca obserwowany z Góry Dzwonnej, z widokiem na Zamek w Olsztynie, to gwarancja świetnych zdjęć bez konieczności przepychania się z tłumem.
Najczęstsze dylematy o planowaniu wycieczki w Góry Towarne
Jak tam dojechać i gdzie zaparkować?
Logistyka jest banalnie prosta. Należy kierować się na miejscowość Kusięta. U podnóża wzniesień, tuż przy bocznej drodze asfaltowej i stacji kolejowej Kusięta, znajduje się piaszczysty plac, który służy jako nieformalny, darmowy parking. Od auta do pierwszych skał dzieli Cię zaledwie 5 minut bardzo łagodnego spaceru pod górkę.
Czy jaskinie są bezpieczne dla dzieci?
Główne, początkowe komory Jaskini Towarnej są obszerne i bezpieczne, co czyni je fantastyczną przygodą dla dzieciaków (wyposażonych w czołówki!). Należy jednak pamiętać, by nie puszczać dzieci samych w głąb korytarzy łączących się z Jaskinią Dzwonną, ponieważ podłoże bywa tam bardzo śliskie, a w bocznych korytarzach znajdują się mniejsze uskoki terenu.
Czy do jaskini mogę wejść z psem?
Samo spacerowanie po Górach Towarnych z psem to doskonały pomysł (teren jest otwarty i łagodny). Wprowadzanie psa do jaskini zdecydowanie odradzamy. Ciemność, specyficzny pogłos, wąskie przejścia i ostre skały pod łapami to dla czworonoga gigantyczny stres, a wyniesienie wystraszonego, 20-kilogramowego psa z ciemnej jaskini może okazać się nie lada wyzwaniem.
Podsumowując, Góry Towarne to jurajski kompromis idealny. Otrzymujesz potężną dawkę geologii, epickie jaskinie i piękne widoki, nie musząc rezerwować biletów z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. Spakuj latarkę czołówkę, zabierz ubrania, których nie szkoda Ci pobrudzić, i ruszaj na eksplorację.







































